Newsy

ŁKS kolejne spotkanie rozegra w Michałowie

Przed nami 8 już spotkanie ŁKS-u 1926 w sezonie 2021/2022 Keeza podlaskiej IV ligi. W niedzielne popołudnie Biało-Czerwoni zmierzą się w Michałowie z ekipą tamtejszegi Klubu Sportowego. Zespoły marzą o awansie i gdyby nie Olimpia Zambrów… ale nie rozdawajmy miejsc przed końcem sezonu. Patrząc na dotychczasowe mecze obydwu zespołów (nie licząc sezonu 2010/2011, kiedy to Autor w wyniku różnych okoliczności, mieszkając jeszcze w rodzinnym mieście, „z bliska” przyglądał się meczom ŁKS-u 1926), to w spotkaniach drużyny znad Narwi z Michałowem nie pada wiele (jak na IV-ligowe standardy) goli i raczej trudno spodziewać się fajerwerków, a bardziej należy się nastawiać na „siermiężny” futbol i walkę. Obydwu zespołom nie powinno też zabraknąć determinacji bo mają coś do udowodnienia swoim kibicom – gospodarze, że już dojrzeli do walki o wyższe cele, łomżyniacy zaś, że są w stanie pokonywać nie tylko – z całym szacunkiem dla siemiatyczan – Cresovię… Spotkanie zaplanowano na godzinę 14.00 a poprowadzi je sędzia Szymon Szymajda. 

W poprzedniej kolejce oba zespoły wygrały. O wiele bardziej mogą być zadowoleni piłkarze z Michałowa, którzy pokonali na wyjeździe Ruch Wysokie Mazowieckie dzięki trafieniu Pawła Zabrockiego w 29 minucie spotkania. Była to jedyna bramka w tym meczu i Michałowo wspięło się na pozycję wicelidera. ŁKS 1926 z kolei potykał się „na Zjeździe” z nieźle spisującym się w rozgrywkach  MOSP-em (który wczoraj pokonał Tur 4:2!). Mecz zakończył się wygraną Biało-Czerwonych, chociaż MOSP przez chwilę napędził łomżyniakom stracha dzięki trafieniu Mateusza Karola. Odpowiedź ŁKS 1926 była jednak piorunująca i ostatecznie spotkanie zakończyło się wynikiem 5:1. 

Te rozgrywki mogą być przełomowe dla ekipy KS Michałowo. Przez kilka ostatnich sezonów drużyna lokowała się w górnej części tabeli. Przed sezonem 2016/2017 drużynę przejął Grzegorz Szymański. I chociaż już wcześniej jego poprzednik Daniel Szemiot, zaliczył nawet wicemistrzostwo IV ligi, to właśnie Szymański zbudował zespół liczący się co roku w walce o czołowe miejsca. Tak jest również i tym razem: pomimo utraty czołowego snajpera Konrada Kondrackiego – odszedł do Tura (wg Autora jeden z najszybszych zawodników na boiskach IV ligi podlaskiej), lukę wypełniono zawodnikiem z… Tura, Kevinem Kiersnowskim, który z miejsca zdobył 5 goli wysuwając się na czoło strzelców w Michałowie. Drugim snajperem gospodarzy niedzielnego meczu jest Damian Grabowski, który lubi strzelać LKS-owi gole. Nasi defensorzy muszą też zwrócić uwagę na stopera michałowian, Pawła Zabrockiego, który potrafi się odnaleźć przy stałych fragmentach gry, o czym przekonali się piłkarze z Wysokiego Mazowieckiego Pewną zagadką może być skład, na który zdecyduje się trener Szymański. Oprócz szkieletu 9 piłkarzy, dwaj wymagani przepisami młodzieżowcy ciągle się zmieniają… 

ŁKS 1926 zawiódł już w pierwszym meczu, przegrywając z Olimpią 1:3, stawiając się tym samym w bardzo trudnej sytuacji. I chociaż w meczu rozpoczynającym sezon nie zagrał źle, to pierwsze kolejki nie świadczyły, że zespół jest w formie – i nic tu nie pomoże wygrana 9:0 z Cresovią. Dopiero 2 ostatnie mecze ze Spartą 1951 i MOSP-em wskazują na zwyżkę formy. Zresztą, nie sposób nie zauważyć, że możemy być świadkami powtórki z poprzedniego sezonu, gdy łomżyniacy byli na szczycie tabeli, bo w pierwszej fazie sezonu nie grali z żadnym zespołem z czołówki. Podobnie jest obecnie – wyjąwszy Olimpię dopiero teraz przyjdzie nam się zmierzyć z liczącą się drużyną. Tym większa szkoda, że do tej rywalizacji przystępujemy bez Daniela Kacprzyka, który będzie pauzował za żółte kartki. Na szczęście skład jest dość szeroki, a kapitana łomżyniaków zastąpi zapewne Wiktor Walczak. Trener Tomasz Staniórski miał tydzień na pracę nad nowościami w ustawieniu, w taktyce, likwidacją wciąż występujących problemów w ataku ze zdobywaniem bramek i zbyt głębokim nieraz cofaniem się do obrony. Poprawie musi też ulec pressing i szybkość odzyskania piłki już na połowie rywala. Oczywiście bazowe 1-4-3-3 się nie zmieni co do formy, ale już ustawienie na boisku – niewykluczone. Co z tego wyjdzie? – zobaczymy. Warto też było popracować nad stałymi fragmentami gry, tak, żeby stanowiły one naprawdę olbrzymie zagrożenie pod bramką rywali. Również obrona powinna spisywać się naprawdę lepiej i mimo że traci wciąż niewiele bramek, to 5 goli z Olimpią i Promieniem nie wystawiają jej najwyższej noty. W skrócie: popełnia ciągle zbyt wiele nieraz głupich błędów i tylko słabości rywali zawdzięczamy w bilansie 9 goli na minus. 

Zobaczymy jak to wyjdzie w praniu i być może już jutro zespół zaprezentuje nowy poziom gry. 

 

Ciężko jest wskazać faworyta tego meczu. Wszystko może się zdarzyć. Bukmacherzy swoje kursy ustawili mniej więcej po równo. 

W ekipie KS Michałowo jest dwóch zawodników, którzy jeszcze niedawno nosili koszulkę ŁKS-u. Są to Dawid Korotkiewicz i Szymon Sakowicz. Pierwszy grał w Łomży jesienią 2016 roku i mimo rozegrania 10 meczów w III lidze nie błysnął jednak niczym szczególnym (chociaż kilku zawodników powinno go jeszcze pamiętać). Drugi to Szymon Sakowicz – wychowanek Talentu Białystok nie zadebiutował jednak w drużynie seniorów, grał jedynie w drużynie juniorów. 

 

3 października 2021, godzina 14.00

Michałowo, Michałowo 21

Sędzia – Szymon Szymajda (Białystok)

 

S/m