Wiadomości

ŁKS ogrywa Warmię

Sześć goli obejrzeli zgromadzeni na łomżyńskim stadionie kibice ŁKS-u. Zespół z Łomży wygrał z Warmią Grajewo 4:2 i umocnił się na ligowym podium.

Spotkanie nieco lepiej rozpoczęli jednak goście. Już w 1. minucie wykonywali rzut wolny i po dośrodkowaniu w dobrej sytuacji znalazł się Edison. Pojedynek ze środkowym obrońcą Warmii wygrał jednak bramkarz ŁKS-u. Worek z bramkami otworzył w 11. minucie Reinaldo Melao, który wykorzystał dobre dośrodkowanie z rzutu rożnego Patryka Szymańskiego. Dziesięć minut później na 2:0 podwyższył Patryk Szymański, który przytomnie odnalazł się w polu karnym i dopadł do piłki uderzanej wcześniej przez Patryka Sokołowskiego. Po drugim golu gospodarze sobotniej potyczki całkowicie zdominowali wydarzenia na boisku i dążyli do zdobywania kolejnych goli. Sztuka ta udała się w 39. minucie Rafałowi Maćkowskiemu, który wykończył bardzo ładną akcję i dogranie wzdłuż pola karnego od Konrada Kamienowskiego. Pierwsza część meczu zakończyła się więc trzybramkowym prowadzeniem ŁKS-u.

Łatwo i szybko strzelone gole zdekoncentrowały nieco łomżyńskich piłkarzy. Początek drugiej połowy to w ich wykonaniu kilka niedokładnych zagrań i niepotrzebnych strat. Po takim jednym prostym błędzie w wykonaniu obrony i bramkarza ŁKS-u bramkę zdobyła Warmia, za sprawą byłego napastnika ŁKS-u – Łukasza Wojno w 51. minucie meczu. Łomżyński bramkarz tak niefortunnie wybijał piłkę nogą, że ta trafiła w stojącego na linii pola karnego zawodnika gości. Piłka spadła wprost pod nogi Łukasza Wojno, któremu pozostało skierować ją do pustej bramki.

Po zdobytym golu drużyna gościu zaczęła nieco mocniej nacierać na nasz zespół jednak nie przyniosło to żadnych korzyści. Na posterunku znajdował się bramkarz ŁKS-u Yauhen Hremza. Zapały Warmii zostały nieco ostudzone w 69. minucie spotkania. Po faulu w polu karnym Warmii sędzia podyktował rzut karny, a pewnym egzekutorem okazał się Rafał Maćkowski, zdobywając swoje drugie trafienie w meczu.
Gdy wydawało się, że po zdobyciu czwartej bramki mecz jest już pod kontrolą, w 72. minucie po raz kolejnym ŁKS popełnił fatalny błąd w obronie. Bramkarz ŁKS-u interweniował rękoma poza swoim polem karnym i prowadzący zawody arbiter nie miał innego wyjścia jak pokazać zawodnikowi z Łomży czerwony kartonik. Niemal dwadzieścia ostatnich minut drużyna gości grała więc z przewagą jednego zawodnika. Gra z przewagą nie zaowocowała jednak poważniejszym zagrożeniem pod łomżyńską bramką, chociaż ostatnie zdanie w meczu należało do Warmii. W doliczonym czasie gry pięknym uderzeniem z rzutu wolnego popisał się Paweł Kossyk, a chwilę później sędzia zakończył mecz, który ostatecznie ŁKS wygrał 4:2.

Po kolejnym zwycięstwie drużyna prowadzona przez Tomasza Staniórskiego umocniła się na podium rozgrywek i w pozostałych do rozegrania w tym roku dwóch spotkaniach będzie walczyć o utrzymania wysokiej pozycji na półmetku rozgrywek. Kolejna szansa na zdobycz punktową w niedzielę, 14 listopada. ŁKS zmierzy się w Łomży z Turem Bielsk Podlaski. Będzie to ostatni ligowy mecz rozgrywany w Łomży w tym roku kalendarzowym.

ŁKS Łomża – Warmia Grajewo 4:2 (3:0).
gole: Melao 11’, Szymański 21’, Maćkowski 39’,69’(k.) – Wojno 51’, Kossyk 90+2’.
żółte kartki: Walczak, Melao – Śleszyński, Edison.
czerwona kartka: Hremza (ŁKS)

ŁKS: Hremza – Poreda, Dobrowolski, Melao, Kamienowski – Walczak (46’Kordal), Kadłubowski (90’ Brzozowski), Pawczyński (73’ Timashkov) – Szymański (86’Koc), Maćkowski, Sokołowski (58’ Cudakiewicz).