Wiadomości

ŁKS wygrał ostatni sparing przed inauguracją rozgrywek ligowych

Prowadzony przez Roberta Speichlera ŁKS 1926 Łomża 2:0 ograł Koronę Ostrołęka, której trenerem jest dobrze znany w Łomży Tomasz Staniórski. Pierwszą bramkę w 44 min. zdobył Michał Sadowski, który wykorzystał błąd komunikacji w defensywie Korony, kiedy to obrońca i bramkarz nie dogadali się kto ma wybić piłkę. Ostatecznie futbolówkę przejął napastnik ŁKS-u i spokojnie skierował piłkę do pustej bramki.

Na początku drugiej połowy po rzucie rożnym piłkę w siatce umieścił Melao. W drużynie ŁKS 1926 Łomża groźnie uderzał także Sadowski. W końcówce mocniej nacisnęli goście, którzy w 77 min. umieścili piłkę w siatce łomżan, ale boczny pokazał spalonego. Bartosz Dłogołęcki obronił także sytuację sam na sam.

ŁKS 1926 Łomża w meczu z Koroną wystąpił w dość eksperymentalnym składzie. Ze względu na chorobę nie zagrał Daniel Kacprzyk. Z powodu kontuzji nie wystąpił także Paweł Wasiulewski, Konrad Kamienowski (na ostatnim treningu doznał drobnego urazu i sztab szkoleniowy nie chciał ryzykować poważniejszej kontuzji), a na kolano narzeka Marcin Świderski. Ten ostatni do treningów wróci prawdopodobnie w poniedziałek, ale i tak popularny „Świderek” nie byłby brany pod uwagę przy ustalaniu składu na trzy pierwsze tegoroczne mecze ligowe. To kara za czerwoną kartkę, którą Świderski ujrzał w meczu w Zambrowie.

– Skład eksperymentalny i bardzo młody – przyznał Robert Speichler, trener ŁKS 1926 Łomża. – Ale poradzili sobie chłopaki. Widać było pomysł na grę, bo większą część czasu byliśmy przy piłce. Wynik 2:0, a wczoraj trochę mocniej poćwiczyliśmy stałe fragmenty gry. I po tym padały bramki. Brakowało natomiast sytuacji klarownych z gry, aczkolwiek jest dużo pozytywów. Trzeba jeszcze pracować nad przejście z ataku do obrony, bo tutaj najczęściej popełniamy błędy. Ale to są młodzi chłopcy i na treningach trzeba im poświęcić więcej czasu, by zrozumieli pewne elementy pressingu, wyjścia spod pressingu. A dzisiaj mimo eksperymentalnego składu dużo pozytywów. Pod koniec meczu brakowało nam utrzymania przy piłce, dokładności i ruchu środkowych pomocników, wzięcia ciężaru gry na siebie nie poprzez prowadzenie piłki, ale szybsze granie. I stąd Korona miał swoje sytuacje, których na szczęście nie wykorzystała – dodaje szkoleniowiec.
ŁKS 1926 Łomża – Korona Ostrołęka 2:0 (1:0)
Bramki: 1:0 – Sadowski 44,2:0 – Melao 55

ŁKS: Lipiec (60 Dłogiłęcki) – Ziemak, Pastorczyk, Melao, Cendrowski (46 Cychol) – Łazarczyk (46 Mocarski), Modzelewski (60 Korzeniecki), Jakimiuk (70 Zalewski), Brzozowski – Tarnowski, Sadowski

źródło: naszsport.info