Wiadomości

ŁKS lepszy od Hetmana

Ekipa z ulicy Zjazd miała wczoraj wielki apetyt na 3 punkty w meczu z Hetmanem i… podobnie jak to z nią bywało w przeszłości, chyba ten fakt tak bardzo ją sparaliżował, że przed przerwą byliśmy świadkami męczarni w wykonaniu biało-czerwonych.

Wysoki pressing stosowany przez gości zmuszał naszych obrońców do rozgrywania piłki z Bartkiem Długołęckim, co powodowało niepewność w nszej obronie. Skutkiem tego była sytuacja z 36 minuty, która mogła mieć wpływ na wynik spotkania: wychodzący na czystą pozycję Szymon Leszek wyrżnął w polu karnym usiłując wymusić rzut karny. Sędzia Leszek Bielicki podjął jednak decyzję o kontynuowaniu gry, co wywołało gromkie protesty trenera Mirosława Mojsiuszki. No cóż… Prawda jest jak… wiadomo co i każdy ma swoją. I to właściwie tyle o pierwszej połowie.
W przerwie Tomasza Brzozowskiego zmienił Krystian Pawczyński i to ożywiło grę. ŁKS-iacy również podeszli wyżej ze swoimi zasiekami, co przyniosło efekt w 55 minucie, gdy po przechwyceniu podania rywali w środku boiska piłkę otrzymał Wiktor Walczak, podał do Macieja Kozłowskiego, a ten zmieścił swój strzał między interweniującym Damianem Makowskim a „krótkim” słupkiem bramki gości. Gol „otworzył” grę, zawodnicy obu drużyn zaczęli stwarzać sytuacje, z których godnymi uwagi były strzał Filipa Dojlidy w bramkarza rywali w 60 minucie, i Kozłowskiego w 65, który o pół metra minął cel. Również i my mieliśmy „swój” nie podyktowany rzut karny: w ostatnim kwadransie w szesnastce Hetmana w walce o piłkę przewrócił się Dojlida, jednak sędzia podobnie jak w pierwszej połowie w sytuacji dla gości, nie zareagował. Najlepszą okazję zmarnował w ostatnich minutach meczu Reinaldo Melão, który po rzucie rożnym mógł z piłką, która mu spadła na głowę, zrobić wszystko. Po strzale łomżyńskiego Brazylijczyka piłka skozłowała przed Makowskim i przeleciała nad poprzeczką…
Ogólnie w ostatnich 2 spotkaniach widać lekką poprawę w grze łomżyniaków, co jest spowodowane łatwiejszymi przeciwnikami (w poprzedniej kolejce graliśmy z liderem, jednak nie oszukujmy, nie przyjechał on do Łomży w optymalnym składzie), jak również – wolno bo wolno – zwiększającym się z każdym meczem zgraniem chłopaków. A to dobry prognostyk przed zbliżającym się meczem z Dębem Dąbrowa Białostocka.

ŁKS 1926 – Hetman Białystok 1:0 (0:0)

Gol: 56’ Kozłowski
Sędzia: Bielicki (Zambrów)
ŁKS 1926: Długołęcki – Pastorczyk, Melao, Milewski, Kotowski – Kozłowski, Speichler, Brzozowski (46 Pawczyński), Walczak, Maciejuk (34 Adamczyk) – Dojlida (76 Listowski)
Hetman: Makowski – Płotnikow, Leśniewski, Plaga, Tarnogórski – Odyjewski, Wirżyński, Gąsowski (75 Sobolewski), Dawidziuk (70 Wojno) – Leszek (71 Łupiński), Cudowski (46 Szeretucha)
Żółte kartki: Milewski, Walczak, Pastorczyk (ŁKS 1926), Wirżyński, Leszek, Leśniewski, Łupiński (Hetman)