Raz, Dwa Trzy….Pozamiatane

To było piłkarskie święto w Łomży pod pełną kontrolą ŁKS-u. Podopieczni trenera Marcina Sasala nie pozostawili złudzeń Olimpii Elbląg i pewnie wygrali 3:0. Łupem bramkowym podzielili się Kluska i Sauczek.

Na mecz przeciwko Olimpii Elbląg czekało w Łomży wielu kibiców. Do miasta nad Narwią przyjechała bowiem drużyna, która w ubiegłym sezonie biegała po boiskach w II lidze, mająca wielu oddanych fanów, którzy jasno deklarowali swój przyjazd na mecz. Takie spotkania są zawsze gratką dla kibiców, bo gwarantują na trybunach piłkarskie święto i tak też było tym razem.

ŁKS rozpoczął „po swojemu”. Narzucił własny styl gry, zepchnął Olimpię do defensywy i w ataku pozycyjnym szukał sposobu na przechytrzenie rywala. Już w pierwszym kwadransie udało się wypracować dwie dobre okazje. Najpierw w sporym zamieszaniu z kilku metrów prosto w bramkarza uderzył Piotr Witasik, a kilka chwil później, po przechwycie Cezarego Sauczka i dograniu z lewej flanki, golkipera gości sprawdził Łukasz Kosakiewicz. 16-letni Tymon Wojciechowski, broniący bramki Olimpii, w pierwszej połowie niemal non stop musiał mieć się na baczności. ŁKS dominował. Długo rozgrywał piłkę, momentami usypiając rywala, by po chwili podkręcać tempo akcji i szybkimi podaniami rozcinać obronę przyjezdnych. Dokładnie tak było w 37. minucie. Początkowo „leniwa” akcja ŁKS-u, a następnie szybka wymiana podań na linii Kluska-Zych-Kluska i środkowy pomocnik precyzyjnym strzałem z 15. metrów otworzył wynik.

Olimpia do przerwy nie miała atutów, aby podjąć równorzędną walkę. Jeden anemiczny strzał prosto „do koszyczka” Adriana Olszewskiego to wszystko co podopieczni Damiana Jarzembowskiego wypracowali przez 45 minut. Nie mogło zatem dziwić, że trener dokonał w przerwie dwóch zmian, a na boisku pojawili się Dominik Kozera i Dymitro Semeniv. Niewiele to jednak dało, a ŁKS dziarsko szedł po swoje.

Kapitalne zawody rozgrywał Sauczek, który raz za razem szarpał lewym skrzydłem. Tuż po wznowieniu gry uciekł rywalom i dograł na 5. metr, gdzie w ostatniej chwili obrońcy powstrzymali Kosakiewicza. Z każdą kolejną minutą coraz mocniej pachniało drugim golem dla ŁKS-u. Piłka raz za razem wędrowała w pole karne przyjezdnych, ale kapitan Olimpii Dawid Wierzba dobrze drygował kolegami z bloku obronnego i w większości przypadków zagrożenie udawało się oddalać. W 58. minucie obrońcy Olimpii byli już jednak bezradni. Sauczek krótko rozegrał rzut rożny z Kosakiewiczem, a ten dokładnie dośrodkował na głowę Kluski. Piłka odbiła się jeszcze od pleców Witasika i zaskoczyła bramkarza. Gola zapisano Klusce, który tym samym skompletował dublet.

Gospodarze nie spoczęli na laurach. Mimo prowadzenia 2:0 nie było mowy o grze na czas, czy nudnej wymianie podań przez obrońców. ŁKS nadal parł do przodu, chcąc zapewnić licznie zgromadzonej widowni jak najwięcej bramkowych atrakcji. W 71. minucie po fantastycznym, długim, prostopadłym podaniu od Józefa Chorosińskiego, sam na sam z bramkarzem stanął najlepszy tego dnia na boisku Sauczek. Mistrzowskie wykończenie i było jasne, że jest już po meczu.

Ostatni kwadrans to lepsza gra Olimpii. Gościom udało się wreszcie wypracować kilka bramkowych szans. Najlepsze z nich zmarnowali Oskar Kordykiewicz (zupełnie niepilnowany fatalnie przestrzelił z 9. metra) oraz Dominik Kozera (strzał głową po centrze z lewego skrzydła). ŁKS też mógł strzelić czwartego gola, ale po podaniu Antkowiaka, Błażej Lesicki źle przyjął piłkę w polu karnym, co pozwoliło stoperom na skuteczną interwencję.

Sporo działo się również na trybunach. Medialne nagłośnienie meczu przyciągnęło na Zjazd 18 wiele osób. Dopisali także fani gości. Kibice jednych i drugich głośno dopingowali swoje zespoły, niestety nie szczędząc sobie przy tym „uprzejmości”. Doping poniósł jednak tylko ŁKS, który swoją grą dostosował się do piłkarskiego święta na trybunach i pewnie wygrał 3:0.

Olimpia nie zawiesiła wysoko poprzeczki. Ta jednak powędruje zdecydowanie wyżej już w najbliższy piątek. ŁKS pojedzie do Ząbek na mecz z rewelacyjnym beniaminkiem – Ząbkovią i będzie to starcie na szczycie Betclic III ligi gr. I.

ŁKS Łomża – Olimpia Elbląg 3:0 (1:0)

37’, 58’ Kluska, 71’ Sauczek

Składy:

ŁKS Łomża: A. Olszewski  – Witasik, Zieleniecki, Gołoś, Pindor (62’ Karmański), Kosakiewicz (82’ Niewiadomski), Kluska (76’ B. Olszewski), Chorosiński (76’ Lesicki), Zych (62’ Dzięgielewski), Sauczek, Antkowiak.

Olimpia Elbląg: Wojciechowski – Winkler (56′ Pek), Wierzba (67′ Łaszak), Tiahlo, Kołoczek, Kondracki (46′ Kozera), Czernis, Czapliński (59′ Laszczyk), Młynarczyk, Kordykiewicz, Pawłowski (46′ Semeniw).

Żółte kartki: B. Olszewski – Kondracki.

Sędzia: Piotr Chojnacki (Szreńsk).

Dodaj komentarz

×