Awans do kolejnej rundy WPP

Zwycięstwem biało-czerwonych zakończył się środowe spotkanie w ramach 1/16 finału wojewódzkiego pucharu Polski na szczeblu województwa podlaskiego. Łomżyński Klub pokonał w Śniadowie tamtejszy KS 6:2 (3:0). Gole do gości w 19. i 29. minucie zdobył Hubert Antkowiak, w 45. i 59. minucie – Aleksander Gołoś, zaś w 61. minucie – Dawid Dzięgielewski. Gole dla rywali zdobywali wychowankowie ŁKS-u – Michał Tarnowski (62′) oraz Tomasz Brzozowski (64′).
Rozgrywane w połowie tygodnia pucharowe spotkanie było okazją do zobaczenia na wyjeździe podopiecznych trenera Marcina Sasala. Niezbyt dalekim wyjeździe, bo Łomżę od Śniadowa dzieli niespełna 20 kilometrów. W związku z tym na meczu obecnych było wielu sympatyków biało-czerwonych, którzy dawali temu wyraz na różnych etapach pucharowego starcia.
Mecz rozpoczął się spokojnie. Swoich szans szukali zarówno gospodarze jak i goście. Z czasem zaczęła zarysowywać się widoczna przewaga zawodników Łomżyńskiego Klubu Sportowego. Gościliśmy w polu karnym rywali, ale brakowało przysłowiowej kropki nad i. Często biało-czerwoni wrzutkami w jedenastkę zespołu ze Śniadowa próbowali szukać swojej szansy w powietrzu, ale takie próby nie przynosiły wymiernego efektu w postaci realnych szans na objęcie prowadzenia. Swego dopięliśmy w 19. minucie. To wówczas Cezary Sauczek przytomnie podaniem obsłużył Huberta Antkowiaka. Nasz najlepszy strzelec nie mógł zmarnować dogodnej sytuacji i pokonał bramkarza przeciwnika.
Po pierwszej bramce nie osiedliśmy na laurach. Zawodnicy wypracowywali sobie kolejne okazje strzeleckie. W tym momencie było już różnice jeśli chodzi o poziom, na którym występują oba zespoły. Biało-czerwoni przejęli już inicjatywę dyktując tempo i warunki gry. W 24. minucie po spięciu w środkowej cześci boiska żółtymi kartkami zostali upomnieli Hubert Cendrowski i Filip Karmański. W 26. minucie mogliśmy podwyższyć prowadzenie, ale piłkę wrzucaną z kolejnego rzutu rożnego przenieśliśmy wysoko nad poprzeczką. 28. minuta to próba Dawida Dzięgielewskiego, którzy strzelając z dystansu trafił w bramkarza Śniadowa. Ten nie bez problemów wybronił strzał naszego napastnika. 29. minucie wrzutka znalazła swojego adresata. Hubert Antkowiak przytomnie skierował piłkę głową na dalszy słupek i nie dał szans goalkeeperowi rywala. 2:0. Minuty mijały, a na stadionie w Śniadowie obraz gry zbytnio się nie zmieniał. Kolejne próby biało-czerwonych były jednak skutecznie blokowane przez defensorów KS Śniadowo. Zwieńczeniem pierwszej odsłony środowego meczu był gol na 3:0. Po stałym fragmencie gry z rzutu rożnego najlepiej w polu karnym odnalazł się Aleksander Gołoś, który tym samym zdobył swoją premierową bramkę w barwach ŁKS-u Łomża.
Po wznowieniu gry w 47. minucie szansę na skompletowanie hattricka miał Hubert Antkowiak. Jego uderzenie głową zostało jednak skutecznie zatrzymane przez bramkarza gospodarzy. Chwilę później żółtą kartką za ostry wślizg upomniany został Choiński. W drugiej części gry coraz częściej do głosu zaczęli dochodzić zawodnicy ze Śniadowa. Niewiele miał jednak do roboty debiutujących w tym meczu w biało-czerwonej bramce Mateusz Danielczyk. Dobrą interwencją popisał się jednak w 57. minucie gdy rywale próbowali umieścić piłkę przy krótki słupku naszej bramki. W 59. minucie podwyższyliśmy prowadzenie. Po małym zamieszaniu w polu karnym gospodarzy dużo czasu na zakończenie akcji miał Antkowiak. Jego strzał jednak zneutralizował bramkarz. Dobitka Gołosia to już była formalność. W 61. minucie pada kolejny gol dla ŁKS-u. Przytomnie wychodzącego goalkeepera lobuje Dzięgielewski.
Worek ze sportowymi emocjami rozwiązał się na dobre. W 62. minucie arbiter wskazał na jedenasty metr. Karnego pewnie wykorzystał Michał Tarnowski. W 64. minucie defensywa biało-czerwonych popełniła błąd, który przytomnie wykorzystał Tomasz Brzozowski. Zmylił naszego bramkarza i zmniejszył prowadzenie gości. Po wymianie ciosów gra się uspokoiła. W dalszym ciągu przeważali biało-czerwoni, ale bez stuprocentowych okazji. W 71. minucie przed znakomitą okazją stanęli gospodarze, ale bardzo dobrą interwencją na piątym metrze popisał się Mateusz Danielczyk. W 73. minucie piłka uderzona przez Zycha nieznacznie minęła spojenie bramki zespołu rywali. W 78. minucie po strzale zawodnika ze Śniadowa jak struna wyciągnął się Danielczyk. Zapobiegło to utracie gola przez ŁKS Łomża. Chwilę później nasz bramkarz pewnie złapał kolejny strzał gospodarzy.
W 81. minucie przed szansą na pierwszą bramkę w seniorskim ŁKS-ie stanął Błażej Lesicki. Jego strzał na bliższy słupek obronił jednak bramkarz Śniadowa. Odbitą przez goalkeepera gości „Buła” podał do Zycha, któremu pozostało umieścić piłkę w pustej bramce rywali.
Do końca meczu wynik już się nie zmienił. Wynik odzwierciedla panowanie na boisku gości. W kolejnej rundzie biało-czerwoni zmierza się ze zwycięzcą pary Promień Mońki – Olimpia Zambrów.
KS Śniadowo – ŁKS Łomża 2:6 (0:3)
62′ Tarnowski (k), 64′ Brzozowski – 19′ 29′ Antkowiak, 45′ 59′ Gołoś, 61′ Dzięgielewski, 81′ Zych
Żółte kartki: Cendrowski, Choiński, Tarnowski – Karmański, Pindor
KS: Timashou, Dobrowolski, Cendrowski, Pisiak, Kopeć, Choiński, Kadłubowski, Brzozowski (c), Cudakiewicz, Tarnowski, Cychol.
ŁKS: Danielczyk, Witasik, B. Olszewski, Gołoś (61′ Sychowicz), Karmański (85′ Kossakowski), Kluska (72′ Zych), Kosakiewicz (72′ Lesicki), Dzięgielewski (61′ Pindor), Tarnacki, Sauczek, Antkowiak (c).