Bolesna porażka w Radomiu

W 23. kolejce Betclic III ligi ŁKS Łomża odniósł drugą porażkę z rzędu w ligowych rozgrywkach przegrywając na wyjeździe z Bronią Radom 0-2 (0-0). Oba trafienia dla gospodarzy zdobył Kacper Noworyta.

Pierwszą próbę strzału podjął w 3. minucie spotkania Dawid Dzięgielewski, ale jego uderzenie zza pola karnego przeleciało daleko od bramki. Kilka minut później Sauczek dośrodkowywał dwukrotnie z rzutów rożnych, ale defensywa Broni nie pozwoliła znajdującym się w polu karnym piłkarzom ŁKS-u na oddanie strzału.

W 10. minucie spotkania swoją obecność na trybunach zaznaczyli fanatycy biało-czerwonych – Panowie, dzięki za wsparcie!

Z końcem 13. minuty zobaczyliśmy pierwszą żółtą kartkę, a ukarany nią został za faul blisko środka boiskaa zawodnik Broni Radom – Michał Wrześniewski. W dalszej części spotkania inicjatywę przejęli gospodarze, co skutkowało dwoma wartymi odnotowania sytuacjami. W 17. minucie zaskakującą próbę uderzenia z 25. metra podjął zawodnik z Radomia, ale jego uderzenie minimalnie przeleciało nad poprzeczką. Po chwili świetne niskie dośrodkowanie w pole karne posłał Kacper Noworyta, ale w szesnastce zabrakło kolegów z drużyny którzy mogliby skończyć akcję strzałem i piłkę przejęła defensywa ŁKS-u.

W 23. minucie świetną akcję przeprowadzili podopieczni trenera Marcina Sasala – Sauczek zagrał w pole karne do Antkowiaka, a ten z pierwszej piłki odegrał do wbiegającego w szesnastkę Cezarego, ale przed oddaniem strzału powstrzymał go w porę golkiper gospodarzy – Dawid Czerny.

Dogodną sytuację na otwarcie wyniku mieli w 30. minucie piłkarze z Radomia – najpierw strzał z dystansu obronił Danielczyk, ale odbita przez niego piłka spadła pod nogi niepilnowanego Eryka Pieczarki, który włożył za dużo siły w strzał z bliskiej odległości i futbolówka przeleciała nad bramką. Dwie minuty później podjęli kolejną próbę zdobycia gola zza pola karnego, ale tym razem Danielczyk pewnie złapał piłkę.

W 41. minucie po odebraniu długiej piłki w „szesnastce” Sauczkowi w końcu udało się znaleźć wystarczająco dużo miejsca do oddania strzału, ale dobrze dysponowany tego wieczora Czerny obronił strzał zawodnika grającego z numerem 7 na plecach. Arbiter spotkania przedłużył pierwszą część meczu o minutę, w której nie wydarzyło się nic wartego odnotowania i po gwizdku zawodnicy obu drużyn zeszli do szatni.

Druga połowa rozpoczęła się od straconej bramki – do przejęcia wysoko lecącej piłki przymierzał się Hubert Mich, ale w tym samym czasie wybiegł do niej Danielczyk, który sfaulował tuż przed szesnastką Noworytę, który szybko podniósł się z ziemi i uderzył na bramkę, a piłkę do siatki wbił Gołoś ofiarnie próbując wybić ją z linii bramkowej. Od 50. minuty ŁKS przegrywał 0-1.

Po stracie bramki na pierwsza zmianę zdecydował się trener Marcin Sasal – z boiska zszedł Aleksander Gołoś a w jego miejsce pojawił się Sebastian Pindor.

Kolejną świetną sytuację w 60. minucie stworzyli gospodarze – mocny wrzut z autu Owczarka zakończony został strzałem głową, ale piłka nie znalazła drogi do bramki. Chwilę później sędzia pokazał dwie żółte kartki, a obejrzał znajdujący się od kilku minut na boisku Pindor.

W 62. minucie dośrodkowanie w pole karne z narożnika boiska posłał Cezary Sauczek, ale nie było tam nikogo kto mógłby je sfinalizować. Cztery minuty później młody bramkarz ŁKS-u Łomża uratował drużynę przed stratą drugiej bramki broniąc strzał Noworyty w sytuacji „sam na sam”.

Pomimo dobrej interwencji Mateusza w poprzedniej sytuacji, młody bramkarz nie mógł nic poradzić na to, co nadeszło w 68. minucie spotkania. Po kompletnie nieudanym wybiciu piłki przez Micha przed polem karnym do piłki ponownie dopadł Kacper Noworyta i pewnym strzałem podwyższył wynik na 2-0.

Dominujący w drugiej połowie spotkania gospodarze po zdobyciu bramki nie osiedli na laurach i już dwie minuty później strzałem głową próbowali zdobyć trzecią bramkę, ale ta minimalnie minęła słupek. W 77. minucie spotkania podwójną interwencją popisał się Danielczyk najpierw zbijając strzał głową Noworyty na poprzeczkę, a później broniąc strzał Owczarka z bliskiej odległości.

W 83. minucie nastąpiła druga zmiana w szeregach ŁKS-u. Na boisku pojawił się Łukasz Kosakiewicz zmieniając na placu gry Dawida Dzięgielewskiego.

Po wejściu w pole karne lewą stroną boiska strzał na bramkę w 87. minucie oddał Tymoteusz Klupś, ale Czerny dobrze interweniował wybijając piłkę nad poprzeczkę. Kolejny strzał na bramkę gospodarzy padł w 89. minucie, ale pozostawiał on wiele do życzenia i bramkarz gospodarzy nie miał żadnych problemów ze złapaniem futbolówki.

Po upłynięciu czterech dodanych do drugiej połowy minut sędzia prowadzący spotkanie zagwizdał po raz ostatni pieczętując drugą z rzędu porażkę ŁKS-u Łomża. Biało-czerwoni nie wykorzystali umożliwiającego na objęcie drugiej pozycji w tabeli potknięcia Warty Sieradz i wciąż pozostają na 3. miejscu w lidze. Na kolejne spotkanie pojedziemy do Elbląga zmierzyć się z tamtejszą Olimpią.

Broń Radom – ŁKS Łomża 2-0 (0-0)

50′, 68′ Noworyta

Broń: Czerny – Owczarek, Kałaska, Wrześniewski, Jakubczyk, Kobiera, Górka, Dziubiński, Noworyta, Pestka, Pieczarka

ŁKS: Danielczyk – Mich, Gołoś (52′ Pindor), B.Olszewski, Chorosiński, Klupś, Stromecki, Kluska, Sauczek, Dzięgielewski (83′ Kosakiewicz), Antkowiak (K)

Dodaj komentarz

×