Bolesna porażka w ząbkach

W meczu o fotel lidera ŁKS Łomża musiał uznać wyższość MKSu Ząbkovii Ząbki. Biało-czerwoni ulegli na wyjeździe 0:2 (0:1) w ramach 8. kolejki Betclic 3 ligi grupy 1.

Wyczekiwany przez sympatyków obu zespołów mecz ze stawką o samodzielne pierwsze miejsce przyciągnął na trybuny w Ząbkach wielu kibiców. Atmosfera przy ulicy Słowackiego 21 od samego początku zwiastowała gorące widowisko.

Po rozpoczęciu gry ze środka gospodarze błyskawicznie przeprowadzili pierwszą poważną akcję z szansą na bramkę, ale w 30 sekundzie spotkania strzał przeleciał obok słupka. 

Tablica wyników szybko zmieniła wyświetlane wartości. W 6. minucie spotkania gospodarze objęli prowadzenie po świetnie przeprowadzonej drużynowej akcji. Najpierw lewą stroną boiska ruszył Kacper Kalisz, po czym zagrał piłkę do Augustyniaka, ten oddał strzał na bramkę, który finalnie do bramki wbił grający z numerem 7. Oskar Wojtysiak. 

ŁKS próbował szybko odpowiedzieć na straconą bramkę i już minutę później strzał na bramkę Ząbkovii oddał Patryk Zych, niestety niecelnie.

W 11. minucie Cezary Sauczek wykonał dośrodkowanie z rzutu rożnego, do którego wyskoczył Hubert Antkowiak i gdy wszyscy oczami wyobraźni zobaczyli piłkę w siatce kapitalną interwencją popisał się bramkarz Ząbkovii wyciągając z linii strzał głową Huberta.

Dużo szczęścia mieli biało-czerwoni w 14. minucie meczu, kiedy po zamieszaniu w polu karnym piłka kopnięta przez Augustyniaka trafiła Adriana Olszewskiego w klatkę piersiową i wyleciała poza zasięg piłkarzy Ząbkovii.

W 16. minucie meczu indywidualny błysk zaliczył jeden z nowych ulubieńców sympatyków ŁKSu Łomża – Józef Chorosiński. Józek najpierw pokonał z piłką kilkanaście metrów mijając przy tym dwóch rywali, po czym oddał niezbyt silny strzał na bramkę, który bramkarz Ząbkovii „wypluł” przed siebie pod nogi Antkowiaka, ale Hubertowi nie udało się umieścić piłki w bramce.

Gospodarze stanęli przed szansą na podwyższenie wyniku w 21. minucie, ale po minięciu kilku zawodników ŁKSu nr 18 oddal strzał nad poprzeczką. Chwilę później grający z numerem 4 obrońca Ząbkovii niemalże zaliczył trafienie samobójcze przy próbie wybicia piłki spod nóg Antkowiaka.

W 32. minucie spotkania cały stadion żywo zareagował na boiskowe poczynania Patryka Zycha . Napastnik ŁKSu wykonał świetny rajd z piłką z niemalże połowy boiska do pola karnego mijając przy tym dwóch rywali, ale piłka zagrana przez niego do Kosakiewicza szybko została wybita z „szesnastki”. 

Dwie minuty później Olszewski popisał się kapitalną interwencją w sytuacji „sam na sam”z napastnikiem Ząbkovii, tym samym chroniąc ŁKS przed utratą drugiej bramki. Kilkadziesiąt sekund później gospodarze oddali kolejny strzał, ale tym razem nie leciał on w światło bramki. 

Na 5 minut przed końcem regulaminowego czasu pierwszej połowy Olszewski znów skutecznie interweniował po strzale z pola karnego.

W 44. minucie Sonnenberg probowal zaskoczyć golkipera ŁKSu, ale Olszewski wybił nad bramkę mocny strzał lecący pod poprzeczkę. Sędzia nie zdecydował się na przedłużenie pierwszej połowy i po 45 minutach gry zaprosił zawodników do szatni.

W przerwie meczu na sektorze gości pojawili się kibice Łomżyńskiego Klubu Sportowego 

Pierwszą akcję dla biało-czerwonych w drugiej połowie strzałem zakończył w 52. minucie Cezary Sauczek, ale jego uderzenie nie było wystarczająco „dokręcone” i minęło słupek.

W 56. minucie kapitalnym instynktem popisał się bramkarz ŁKSu w porę wychodząc przed wychodzącego w sytuacji sam na sam napastnika Ząbkovii i wyciągnął piłkę spod jego nóg. Chwilę później Adrian znów uratował zespół przed utratą bramki, interweniując ponownie mając przed sobą tylko zawodnika gospodarzy.

W 67. minucie podwójną zmianę w zespole przeprowadził trener Marcin Sasal wprowadzając Filipa Karmańskiego w miejsce Sebastiana Pindora i Bartłomieja Olszewskiego za Łukasza Kosakiewicza.

78 minuta przyniosła strzał głową w wykonaniu Sebastiana Zielenieckiego, ale jego uderzenie przeleciało wysoko nad bramką.

Nadzieję na wyrównanie wyniku zgaszone zostały w 83. minucie spotkania, Lelito po wejściu w pole karne zagrał piłkę do znajdującego się na wprost bramki Wojtysika, który pewnym strzałem podwyższył wynik na 2:0.

Na boiskowe wydarzenia zareagował trener Marcin Sasal ponownie przeprowadzając dwie zmiany w składzie w 86. minucie. Boisko opuścili Józef Chorosiński i Patryk Zych, a na boisko wybiegli Błażej Lesicki i Mikołaj Tarnacki.

Arbiter spotkania przedłużył czas trwania drugiej połowy o 4 dodatkowe minuty.

W doliczonym czasie gry przed okazją na podwyższenie wyniku stanął Kacper Kalisz, ale włożył w swoje uderzenie za dużo siły i piłka przeleciała nad poprzeczką.

Po upływie doliczonego czasu gry sędzia zagwizdał po raz ostatni i tym samym ŁKS Łomża odniósł drugą porażkę w tym sezonie.

Pomimo wyniku i przebiegu meczu na duże uznanie zasługuje postawa Adriana Olszewskiego, który wielokrotnie uchronił nas od utraty kolejnych bramek.

MKS Ząbkovia Ząbki – ŁKS Łomża 2:0 (1:0)

6’, 83’ Wojtysiak

Ząbkovia: Adamczyk – Jasiński, Przywózki, Mazurczak, Wojtysiak, Augustyniak (K), Głowala, Pierzchalski, Sonnenberg, Lelito, Kalisz

ŁKS: A.Olszewski – Gołoś, Witasik, Zieleniecki (K), Pindor (67’ Karmański), Kosakiewicz (67’ B.), Kluska, Chorosiński (86’ Lesicki), Zych (86’ Tarnacki), Antkowiak, Sauczek

Żółte kartki: Głowala, Mazurczak – Pindor

Sędzia: Kamil Żmijewski

Dodaj komentarz

×