Czas na przebudzenie. Gramy z Wikielcem

ŁKS wygrał w lidze miesiąc temu i wyraźnie potrzebuje przełamania. Świetną ku temu okazją będzie domowy mecz z GKS-em Wikielec. Goście przyjadą do Łomży bez jednego ze swoich najlepszych graczy, ale jak pokazują wyniki ich wyjazdowych meczów, łatwo wcale nie będzie.

GKS Wikielec to drużyna niedoceniana. W zasadzie, co sezon eksperci i kibice wróżą jej spadek, bądź walkę o utrzymanie do ostatniej kolejki. Finalnie jednak zielono-żółto-czerwoni małymi krokami swój cel realizują i potrafią sprawiać niespodzianki. Nie trzeba daleko szukać. Tydzień temu, w meczu 1/32 STS Pucharu Polski, skazywany na pożarcie GKS Wikielec sprawił jedną z największych niespodzianek, eliminując II-ligowe Podbeskidzie Bielsko-Biała (2:1). Podobnie jak w lidze, nikt nie stawiał na podopiecznych Mateusza Sobieraja, a Ci wszystkich zaskoczyli i ich pucharowa przygoda trwa nadal (kolejnym rywalem będzie Zawisza Bydgoszcz).

Co ciekawe, GKS Wikielec to drużyna, która w obecnym sezonie dużo lepiej radzi sobie na wyjazdach niż u siebie. W Wikielcu nie wygrała ani razu, a na obcym terenie zrobiła to już trzykrotnie, pokonując Jagiellonię II, Mławiankę i Znicza. Bezbramkowy remis w Suwałkach również udowadnia, że GKS potrafi bronić. Zespół z Warmii i Mazur stracił do tej pory tylko 14 goli, ale problem tkwi w ofensywie. Zaledwie 12 zdobytych bramek to jeden z najgorszych wyników w lidze. Wszystko zebrane w całość daje 13. miejsce w ligowej tabeli, z przewagą tylko trzech punktów nad strefą spadkową.

Przeciwko ŁKS-owi nie zagra jeden z najlepszych piłkarzy GKS Wikielec. Mowa o kapitanie Mateuszu Jajkowskim, który przed tygodniem, w meczu z rezerwami Wisły Płock uszkodził staw kolanowy (naderwanie więzadła pobocznego). Defensor słynął nie tylko z opanowania w tyłach, ale i groźnych, mocnych strzałów z dystansu. Dla bardzo dobrze spisującej się obrony, będzie to duże osłabienie i swego rodzaju egzamin. Jajkowskiego zastąpi najprawdopodobniej Francuz z iworyjskimi korzeniami – Alexandre Bossé.

Biało-czerwoni wyjdą na murawę z jasnym celem – zwycięstwo. Potrzebują go jak ryba wody. Kolejną stratę punktów, do tego na własnym stadionie, kibicom trudno będzie przełknąć. W pucharowym meczu z Odrą Opole, ŁKS prezentował się na boisku bardzo dobrze. Po meczu Hubert Antkowiak, mówił, że celem jest przełożyć grę z pucharu na ligę, ale jak się okazuje, nie jest to wcale takie proste. Każdy walczy o punkty, każdy gryzie murawę. Jeśli piłkarze zostawią na boisku „zdrowie” to elementem, który przeważy będą umiejętności, a te są po stronie zawodników ŁKS-u Łomża.

Mecz ŁKS Łomża – GKS Wikielec rozegrany zostanie w sobotę 4. października o godz. 15:00. Wspomóż drużynę swoim dopingiem!

Dodaj komentarz

×