Czas na Troszyn i… Alexa

W najbliższą sobotę do Łomży zawita ostatni z beniaminków – KS CK Troszyn. Drużyna ofensywna, która sporo goli strzela, ale i dużo traci. Jednym z jej kluczowych zawodników jest były piłkarz ŁKS-u Alex Protaziuk, który będzie chciał przypomnieć się łomżyńskiej publiczności.
Jeszcze w minionym sezonie Alex Protaziuk bronił barw ŁKS-u Łomża. Był młodzieżowcem. Nie dostawał wielu minut, ale dał się poznać jako bardzo wartościowy zmiennik. W podstawowym składzie wybiegł tylko kilka razy, co nie przeszkodziło mu w zdobyciu 4 ligowych goli. Po sezonie odszedł i zakotwiczył w Troszynie i choć trafił tam tuż przed startem ligi, to prawie z marszu stał się zawodnikiem podstawowego składu. Nie ma już statusu młodzieżowca. Gra zdecydowanie więcej, więcej też strzela. Do tej pory ma w dorobku 7 goli i 3 asysty. O ŁKS-ie jednak nie zapomniał i zdradza, że mógł dalej grać przy Zjeździe.
– Bardzo dobrze wspominam pobyt w Łomży. W szatni była super atmosfera. Choć nie grałem dużo, to statystyki osiągnąłem całkiem dobre. Mogłem zostać, bo już w czerwcu dostałem propozycję przedłużenia kontraktu, ale zdecydowałem inaczej – mówi Protaziuk. Na pytanie o mocne strony ŁKS-u i swojej aktualnej drużyny, nie zastanawia się długo. – Najmocniejszą stroną ŁKS-u jest doświadczenie. W Łomży grają piłkarze, którzy są obyci na wyższych poziomach rozgrywkowych, a to robi różnicę. Jeśli chodzi o nas to wiem, że Troszyn stać na dobrą grę przeciwko drużynom, znajdującym się wyżej w tabeli. W każdym z takich meczów byliśmy wymagającymi rywalami, choć nie zawsze przekładało się to na wynik. Pokazuje to jednak, że mamy umiejętności i potencjał.
KS CK Troszyn to zespół stawiający głównie na ofensywę i czasami zapominający o obronie. W wielu spotkaniach dobra gra beniaminka nie miała przełożenia na końcowe wyniki. Wiele porażek różnicą jednej bramki w połączeniu z „niezasłużonymi” remisami, sprawia, że pozycja w tabeli nie oddaje siły zespołu Michała Złotkowskiego. Jednym z powodów takiej sytuacji jest też nieobliczalność zespołu. Troszyn potrafi zagrać fantastyczne 45 minut, by po przerwie przespać połowę i odwrotnie. Trzecia liga takiej huśtawki nie wybacza.
Wyróżniającymi się piłkarzami naszego sobotniego rywala są kolumbijski ofensywny pomocnik Edgardo Luis oraz bramkostrzelny Jakub Tyska. To oni, oprócz Protaziuka, powinni być największym zagrożeniem łomżyńskiej defensywy. Luis jest piłkarzem, który w każdym meczu nadaje ton atakom Troszyna. Potrafi zrobić coś z niczego. Nie strzela dużo goli, ale zaskakujące podania i asysty notuje niemal w każdym meczu. To piłkarz, który przez 15. ligowych kolejek tylko raz został zmieniony i to w samej końcówce, rozstrzygniętego już meczu (6:0 z Widzewem II). Tyska to z kolei odkrycie tego sezonu w III lidze. Mało kto przypuszczał, że to właśnie piłkarz KS CK Troszyn będzie jednym z walczących o koronę króla strzelców. 12 trafień plasuje go obecnie tuż za naszym Hubertem Antkowiakiem. Rywalizacja dwóch najlepszych snajperów ligi będzie dodatkowym smaczkiem sobotniego meczu. Nie można nie wspomnieć o jeszcze jednym bardzo doświadczonym i niezwykle utytułowanym piłkarzu beniaminka – Igorze Lewczuku. Kilkukrotne Mistrzostwo Polski z Legią Warszawa, trzykrotnie uniesiony w górę Puchar Krajowy z Jagiellonią Białystok, Zawiszą Bydgoszcz i Legią. Do tego 3 sezony we francuskiej elicie, w barwach FC Girondins de Bordeaux i na koniec 2 występy w Reprezentacji Polski. Jednym słowem kawał porządnej kariery. Po kontuzji kolana w 2022 roku i koniecznej operacji, Lewczuk zmuszony był obniżyć loty i finalnie znalazł się w Troszynie w IV lidze. W trwającym sezonie wystąpił w pierwszych 10. kolejkach i w końcowych minutach meczu z Lechia Tomaszów Mazowiecki. Jego występ w Łomży stoi zatem pod znakiem zapytania.
KS CK Troszyn to solidna drużyna, ale to ŁKS będzie faworytem i nie zmienia tego fakt, że w przedsezonowych sparingach rozegranych w 2025 roku to rywal dwukrotnie był od nas lepszy (4:3 i 3:1). Podopieczni Marcina Sasala w tym sezonie w meczach u siebie nie biorą jeńców. Styl gry prezentowany w ostatnich spotkaniach i idące za nim wyniki, pozwalają z optymizmem oczekiwać soboty. Plagę urazów i zamieć medialną ŁKS ma już za sobą. Z problemów udało się wyjść obronną ręką. W obliczu kłopotów kadrowych, z dobrej strony pokazują się wychowankowie. W ostatnim, wygranym 4:1 meczu z PGE GiEK GKS Bełchatów, do „swojej” gry wrócił Józef Chorosiński. Wygląda na to, że po kontuzji nie ma już śladu i w meczu z Troszynem będzie niepokoił rywali na skrzydle. Gotowy, by wspomóc kolegów będzie też Patryk Zych. Trener Sasal ma już w głowie swój pomysł na ten mecz. My poznamy go w sobotę. Oby wypalił.
Mecz ŁKS Łomża – KS CK Troszyn rozegrany zostanie w sobotę 8. listopada o godz. 13:00. Przyjdź i wspomóż drużynę swoim dopingiem! Warto.