SOBOTNIA AKCJA… Zgasić ZNICZ

W sobotnie popołudnie ŁKS Łomża zakończy serię testowania beniaminków. Po strzelaninie z Widzewem II Łódź (6:4) i pragmatycznej wygranej z KS Wasilków (2:0) przychodzi pora na Znicza Biała Piska.
Znicz to triumfator IV ligi gr. warmińsko-mazurskiej. Piłkarze z Białej Piskiej do ostatniej kolejki rywalizowali o awans ze Startem Nidzica, finalnie wygrywając ligę z dwoma punktami przewagi. Do wyróżniających się piłkarzy należał wówczas bramkostrzelny napastnik Bartosz Giełażyn, który, co ciekawe, przed przyjściem do Znicza był zawodnikiem futsalowego klubu Helios Białystok. Uwagę w środku pola zwracał również Marcin Fiedorowicz. Obaj strzelili dla Znicza większość goli w IV lidze. To już jednak przeszłość, bo Fiedorowicz jest obecnie piłkarzem Stomilu Olsztyn, a Giełażyn zmaga się z kontuzją i od początku sezonu nie zagrał nawet minuty.
Spośród wszystkich beniaminków Znicz najgorzej rozpoczął ligę i po 3. kolejkach ma zdobyty zaledwie jeden punkt (remis 2:2 na inaugurację z PGE GiEK GKS Bełchatów). Wyraźnie przegrane mecze z Wisłą II Płock (1:4) i Lechią Tomaszów Mazowiecki (1:3) poddają pod wątpliwość trzecioligową jakość kadry trenera Przemysława Łapińskiego. Najjaśniejszą postacią Znicza jest aktualnie Paweł Drażba. W pierwszych kolejkach dał się on poznać jako niebezpieczny drybler, który ma już na swoim koncie 2 gole i asystę. Co ciekawe w sezonie 2016/2017 Paweł Drażba był piłkarzem ŁKS-u Łomża! Niewątpliwie w sobotę nasza defensywa musi na niego uważać.
W ŁKS-ie nastroje dopisują. Nie może być inaczej. Nie dość, że zespół ma na koncie komplet ligowych zwycięstw, to po 3. kolejce został samodzielnym liderem rozgrywek i jedyną drużyną, która nie zgubiła jeszcze punktów. Do siatki regularnie trafia Hubert Antkowiak, na skrzydle szaleje niezmordowany Patryk Zych, w środku pola rządzi i dzieli Marcin Kluska, a młodzi Chorosiński i Gołoś grają niczym starzy boiskowi wyjadacze. Wszystko zatem wydaję się być na dobrej drodze, aby regularnie punktować i strzelać dużo goli.
Jeśli naprzeciwko siebie stają główny faworyt całych rozgrywek i tracący dużo goli beniaminek, to wynik wydaje się być sprawą oczywistą. Nikt jednak punktów nie powinien dopisywać przed meczem. Przejechały się na tym nie takie marki jak ŁKS. Wszyscy doskonale zdają sobie sprawę, że piłkarze Znicza nie przyjadą do Łomży prowadzić otwartej gry. Ich zadaniem będzie nie przegrać. Patrząc na siłę ofensywną biało-czerwonych, będzie to bardzo trudna misja.
Ci, którzy oglądali na stadionie domowe starcie z Widzewem II Łódź, po tym co zobaczyli, z pewnością pojawią się na łomżyńskim obiekcie ponownie. Mecz był bowiem gratką dla fanów piłki kopanej. Czego tam nie było?! Nagłe zwroty akcji, konsternacja, niedowierzanie, wybuchy irytacji po łatwo traconych golach, a po chwili radość z odrabiania strat i przechylenia szali zwycięstwa. Otwarta gra sprawiła, że kibice przy Zjeździe obejrzeli aż 10 goli. Czy ŁKS postrzela i w najbliższą sobotę?
Mecz ŁKS Łomża – Znicz Biała Piska rozegrany zostanie w sobotę 23. sierpnia o godz. 15:00.
Przewidywalne składy:
ŁKS Łomża: A. Olszewski – Zieleniecki, Witasik, Gołoś, Karmański, Kosakiewicz, Chorosiński, Kluska, Zych, Sauczek, Antkowiak.
Znicz Biała Piska: Kąkolewski – Świderski, Płoszkiewicz, Porębski, Karankiewicz, Waszczyn, Konopka, Baginskij, Machciński, Drażba, Taperek.