Wysokie zwycięstwo z GKS-em Wikielec

Na przełamanie po kilku trudnych spotkaniach trzeba było trochę poczekać, ale w końcu przyszło w dobrym stylu. ŁKS wykazał się determinacją i wolą walki, co przyniosło efekt w postaci efektownego zwycięstwa w sobotnim pojedynku. W 11 kolejce Betclic III ligi biało-czerwoni zwyciężyli 4:1 w domowym starciu z GKS-em Wikielec.

Od pierwszych minut spotkania ŁKS wyraźnie dominował na boisku, utrzymując się przy piłce i kontrolując przebieg gry, jednak początkowy fragment meczu nie przyniósł groźnych sytuacji pod bramką gości.

W 12 minucie po dośrodkowaniu z rzutu wolnego w polu karnym powstało spore zamieszanie, biało-czerwoni kilkukrotnie próbowali umieścić piłkę w siatce, jednak wszystkie strzały zostały zablokowane. Chwilę później podopieczni trenera Marcina Sasala stworzyli kolejną dogodną okazję. Po rzucie rożnym, z bliskiej odległości uderzał Antkowiak, ale Włodarczyk popisał się skuteczną interwencją na linii bramkowej. W 16 minucie, po podobnej akcji, bramkarz GKS-u nie zdołał już zatrzymać strzału Huberta. Sauczek dośrodkował na piąty metr, a agresywnie nabiegający Antkowiak głową skierował piłkę do bramki, zdobywając swoją ósmą bramkę w sezonie. Cztery minuty później napastnik ŁKS-u ponownie trafił do siatki po świetnym prostopadłym podaniu Kluski, jednak gol nie został uznany z powodu pozycji spalonej i wynik pozostał bez zmian.

W 30 minucie biało-czerwoni znów byli bliscy podwyższenia prowadzenia po sprytnie rozegranym rzucie rożnym. Sauczek dośrodkował na bliższy słupek, gdzie czekał Witasik, lecz jego strzał minimalnie minął bramkę. Na pięć minut przed końcem pierwszej połowy ŁKS wyszedł na dwubramkowe prowadzenie po kolejnym trafieniu Antkowiaka. Świetnym rajdem z lewej strony popisał się Dzięgielewski, który w polu karnym dograł piłkę do Huberta, a ten bez problemu skierował ją do pustej bramki.

Po przerwie goście próbowali odpowiedzieć. W 62 minucie jeden z zawodników GKS-u oddał techniczny strzał zza pola karnego, lecz Olszewski skutecznie przeniósł piłkę nad poprzeczką. W 69 minucie Wikielec dopiął swego. Po prostopadłym podaniu za linię obrony, precyzyjnym uderzeniem po ziemi bramkę kontaktową zdobył Bajko.

Biało-czerwoni pomimo chwilowej przewagi rywali potrafili wrócić do gry i ponownie znaleźć drogę do bramki. W 78 minucie Sauczek miał świetną okazję, by ponownie podwyższyć wynik, ale uderzył wprost w bramkarza. Dopiero w 89 minucie trzecią bramkę dla gospodarzy zdobył Tarnacki, który minął obrońcę i mocnym strzałem umieścił piłkę w siatce. Dwie minuty później wynik spotkania na 4:1 ustalił Dzięgielewski, pewnie wykorzystując sytuację sam na sam i notując swoje trzecie trafienie w tym sezonie.

Łomżyński Klub Sportowy – GKS Wikielec 4:1 (2:0)

16’, 40’ Antkowiak, 89′ Tarnacki, 91’ Dzięgielewski – 69’ Bajko

ŁKS Łomża: A. Olszewski, B. Olszewski (Karmański 69’), Witasik, Gołoś, Kosakiewicz, Kluska, Pindor, Lesicki (Tarnacki 82’), Dzięgielewski (Kossakowski 93’), Sauczek, Antkowiak.

GKS Wikielec (wyjściowy): Włodarczyk, Bosse, Sobociński, Shoki, Zieliński, Romanik, Bajko, Starbała, Górecki, Chaciński, Kuban.

Żółte kartki: B. Olszewski 32’, Zieliński 74’

Sędzia: Jakub Mikołajewski (Krajęczyn)

Dodaj komentarz

×