Dwa oblicza i derbowa porażka

Nie udało się wskoczyć na pozycję wicelidera. W derbowym pojedynku, zamykającym 26. kolejkę Betclic III ligi, ŁKS Łomża przegrał na wyjeździe z Wigrami Suwałki 0:1. Mimo wielu okazji w drugiej połowie, biało-czerwoni ani razu nie znaleźli sposobu na bramkarza rywali Mateusza Taudula.
Ten kto obserwował grę ŁKS-u w ostatnim, wyjazdowym meczu z Olimpią Elbląg, mógł w Suwałkach odnieść wrażenie, że już to gdzieś widział. Bardzo słaba pierwsza połowa i nagłe przebudzenie po przerwie. Szkoda jednak, że tym razem końcowy wynik się nie zgadzał i apatyczne 45 minut wygrało z chęcią zwycięstwa i wolą walki do ostatnich sekund.
ŁKS wszedł w ten mecz ospale, w przeciwieństwie do Wigier Suwałki i gdyby po kwadransie biało-czerwoni przegrywali różnicą dwóch goli nikt nie mógłby mieć pretensji. Danielczyka raz uratował słupek po strzale głową Machały, a raz z bliska przestrzelił Głowicki. Niemal każdy rzut rożny wprowadzał niepokój w nasze szeregi obronne.
Podopieczni trenera Marcina Tarnogrodzkiego przetrwali jednak najtrudniejsze chwile bez straty gola i z każdą kolejną minutą przenosili ciężar rozgrywania dalej od własnej bramki. Kiedy wydawało się, że mecz „się uspokoił”, Wigry przeprowadziły ładną akcję lewym skrzydłem, karcąc nas za wyjście wysoko. Płaskie, prostopadłe, przecinające nasze formacje podanie otrzymał Głowicki i pobiegł wzdłuż linii bocznej. W kluczowym momencie wypatrzył pozostawionego bez opieki Fronczaka, a ten uderzył na bramkę z okolic 15. metra. Danielczyk obronił, ale sparował piłkę pod nogi Matusa. Skuteczna dobitka była oczywistością i Wigry objęły prowadzenie.
ŁKS nie zareagował na stratę gola sportową złością. Dużo gry bramkarza z obrońcami, mało konkretów w pomocy i ataku. Okazji na wyrównanie z tego być nie mogło i nie było. Na skrzydle indywidualnych akcji próbował Chorosiński, ale rywale byli na to przygotowani. Ochotę na grę „do przodu” miał też Mich i kilkukrotnie odważnie wyprowadził piłkę środkiem, co jednak nie przełożyło się na posłanie kluczowego podania i okazje bramkowe.
Po przerwie, podobnie jak to było w Elblągu, na boisko wyszła inna drużyna. Głodna gry, pragnąca atakować, chcąca dopaść przeciwnika. Nagle to ełkaesiacy zaczęli wygrywać większość pojedynków w środku boiska, zgarniali więcej piłek, także tych stykowych. Sygnał do ataku dał w 53. minucie Dzięgielewski. Bardzo mocne, niesygnalizowane uderzenie z 20. metra zmierzało w górny róg, ale Taudul fantastycznie obronił. Być może była to interwencja, która „nakręciła” golkipera miejscowych.
ŁKS zdominował Wigry i wydawało się, że podopieczni trenera Arkadiusza Szczerbowskiego słabną, a gol wyrównujący wisi w powietrzu. Nic z tego. Taudul bronił tego dnia wszystko, potwierdzając jak wysokiej klasy jest bramkarzem. Pewna obrona strzału głową Stromeckiego, dobre ustawienie i intuicyjne odbicie piłki po strzale Micha, czujność przy kolejnych dwóch próbach Dzięgielewskiego. Wisienką na bramkarskim torcie były interwencje z doliczonego czasu gry, gdzie tylko w sobie znany sposób Taudul odbijał piłkę po mocnych strzałach Bartłomieja Olszewskiego i Dzięgielewskiego. – Kolejny raz zawdzięczamy wygraną naszemu kapitanowi – mówił na konferencji prasowej trener Wigier i trudno się z tym nie zgodzić.
Wigry w drugiej połowie, mimo iż głównie się broniły, też potrafiły postraszyć. W 72. minucie piłka wpadła nawet do łomżyńskiej bramki, ale strzelający Guzdek był na spalonym. Warto jeszcze odnotować dobrą obronę Danielczyka po płaskim strzale Kwiatkowskiego.
ŁKS przegrał w Suwałkach i ponownie nie wykorzystał szansy na wyprzedzenie w tabeli Warty Sieradz. Następna okazja do powiększenia dorobku punktowego już w najbliższą sobotę, kiedy to na Z18 zawita niewygodna drużyna Lechii Tomaszów Mazowiecki.
Wigry Suwałki – ŁKS Łomża 1:0 (1:0)
26′ Matus
Składy:
Wigry Suwałki: Taudul – Pajnowski, Magnuszewski, Machała (70′ Michałowski), Baranowicz (60′ Rejterada), Witek (70′ Ozga), Głowicki (80′ Kwiatkowski), Gużewski, Fronczak (60′ Święty), Matus, Guzdek.
ŁKS Łomża: Danielczyk – Witasik, Mich, Kosakiewicz, Pindor (65′ Klupś), Stromecki, Chorosiński (78′ Lesicki), Kluska (85′ B. Olszewski), Sauczek, Dzięgielewski, Antkowiak.
Żółte kartki: Machała, Michałowski, Pajnowski (Wigry) oraz Antkowiak, Stromecki, Klupś (ŁKS).
Sędzia: Dominik Bućko (Klepacze).