Sobotni sprawdzian zdany na piątkę

W spotkaniu Betclic III ligi pomiędzy ŁKS-em Łomża a GKS-em Bełchatów podopieczni trenera Macieja Tarnogrodzkiego nie pozostawili wątpliwości, która drużyna walczy o baraże, a która o utrzymanie. Wynikiem 5:0 zakończyło się sobotnie starcie, a na listę strzelców wpisali się: Tymoteusz Klupś, Bartłomiej Olszewski oraz Hubert Antkowiak, który zdobył hat-tricka.

Już od pierwszych minut spotkania było jasne, kto będzie rozdawał karty. W 4. minucie pierwsze zagrożenie pod bramką rywali stworzył Stromecki. Pomocnik ŁKS-u otrzymał długie podanie od głęboko cofniętego Kluski i uderzył w stronę bramki, jednak na linii strzału stanął obrońca GKS-u, który zdołał zablokować to uderzenie.

Zaledwie sześć minut później Kluska miał szansę na kolejną asystę, gdy prostopadłym podaniem wypatrzył Klupsia. Mimo, że skrzydłowy miał otwartą drogę do bramki to zdecydował się przełożyć futbolówkę na prawą nogę. To opóźniło akcję i pozwoliło wrócić defensorom, którzy ostatecznie zablokowali strzał Tymoteusza.

Na kolejną niebezpieczną sytuację kibice musieli poczekać do 22. minuty. Wtedy to podanie od Klupsia otrzymał Kosakiewicz, który świetnie podłączył się do akcji ofensywnej. Prawy obrońca próbował sprytnie pokonać bramkarza rywali techniczną podcinką, jednak Kucharski zachował czujność i zdołał sparować piłkę na rzut rożny.

Na bramkę kibice zgromadzeni przy Z18 musieli chwilę poczekać, ale w 28. minucie mieli już powód do radości. Sauczek przytomnie i bez zbędnej zwłoki wznowił grę z autu z lewej strony boiska, całkowicie zaskakując nieustawioną jeszcze defensywę GKS-u. Podanie Czarka dotarło do wychodzącego na czystą pozycję Stromeckiego, który wycofał futbolówkę na jedenasty metr. Tam dopadł do niej Klupś i pewnym uderzeniem otworzył wynik spotkania.

Dziesięć minut później błąd popełnił jeden z defensorów gości, który zupełnie niegroźny strzał Sauczka zablokował ręką we własnym polu karnym. Sędzia nie miał wątpliwości i natychmiast wskazał na wapno. Do rzutu karnego podszedł Antkowiak i bez wahania podwyższył prowadzenie.

Gdy wszystko wskazywało na to, że biało-czerwoni zejdą na przerwę z dwubramkowym prowadzeniem, kapitan ŁKS-u rozwiał wszelkie wątpliwości. W pressingu świetnie popracował Gołoś, występujący w tym spotkaniu na lewej obronie i skutecznie odebrał futbolówkę rywalowi. Następnie, natychmiast dograł ją do Antkowiaka, który po raz drugi pokonał bramkarza. Tym samym już w 40. minucie spotkania na tablicy wyników widniało 3:0.

Strzelanie w drugiej odsłonie meczu błyskawicznie rozpoczął Antkowiak, kompletując w ten sposób hat-tricka. W 47. minucie Klupś przejął futbolówkę po niedokładnym zagraniu jednego z Torfiorzy i dośrodkował ją do ustawionego w polu karnym Huberta. Napastnik ŁKS-u próbował uderzać nogą, jednak piłka odbiła się od jego głowy i wpadła do siatki bezradnego golkipera gości.

Po czwartym golu podopieczni trenera Macieja Tarnogrodzkiego w dalszym ciągu w pełni kontrolowali przebieg spotkania i nie dopuszczali gości w okolice własnego pola karnego. Mateusz Danielczyk przez cały mecz pozostawał praktycznie bezrobotny. Efektownym zwieńczeniem tego pojedynku była akcja z 97. minuty. Piękną bramką z dystansu popisał się Olszewski, który na boisku zameldował się minutę wcześniej. Mimo, że uderzenie Bartłomieja było niezwykle precyzyjne, to bramkarz GKS-u wyraźnie ułatwił mu zadanie, potykając się w momencie strzału.

Łomżyński Klub Sportowy – GKS Bełchatów 5:0 (3:0)

28’ Klupś, 37’ Antkowiak, 40’ Antkowiak, 47’ Antkowiak, 90+8’ Olszewski.

ŁKS Łomża: Danielczyk, Kosakiewicz, Witasik, Mich, Gołoś (Niewiadomski), Stromecki, Pindor (Olszewski), Kluska (Tarnacki), Klupś (Chorosiński), Sauczek (Dzięgielewski), Antkowiak.

GKS Bełchatów (wyjściowy): Kucharski, Szymorek, Warmuz, Lipp, Pytlewski, Kościuk, Powroźnik, Sarnik, Dębiński, Wójcik, Wysiński

Dodaj komentarz

×