Trudna przeprawa w Nowym Dworze Mazowieckim

Przed nami 10. kolejka ligowego grania. W niej czeka nas trudne zadanie. ŁKS Łomża zagra na boisku Świtu Nowy Dwór Mazowiecki, który przed startem rozgrywek stawiany był w roli jednego z faworytów do awansu.

Nie trudno wskazać faworyta. Świt to zupełnie inna drużyna niż ta, którą oglądaliśmy w minionym sezonie. Latem dokonano tam prawdziwego trzęsienia ziemi. Zmieniono niemal wszystko, począwszy od prezesa, dalej sztabu szkoleniowego, a kończąc na kadrze zawodniczej. Klub informował, że wszystkie te działania mają na celu przebudowanie struktury sportowej i organizacyjnej, tak by w trwającym sezonie bić się o najwyższe cele. Nie nam oceniać pomysł na funkcjonowanie klubu, ale w Nowym Dworze Mazowieckim nie wymyślono niczego odkrywczego. Wzięto za to gotowy produkt, który się sprawdził – KS CK Troszyn (rewelacja minionego sezonu). To właśnie ludzie z Troszyna sterują obecnie Świtem. Prezesem jest tam Daniel Kędzierski, który przed przejściem do Świtu przez 8 lat z powodzeniem kierował klubem z Troszyna. Nowy trener to nie kto inny jak Michał Złotkowski (ostatnie 5 lat pracy w Troszynie), a jego asystentem został Kamil Rybiński (3 sezony pracował w Troszynie). Piłkarze, na których trener Złotkowski stawiał sezon temu, zbiorowo opuścili KS CK Troszyn i przenieśli się do Świtu razem z nim. I tak trzon drużyny stanowią obecnie „ekstroszynianie”: dwaj Kolumbijczycy Edgardo Ruiz i Deiwis Caceres, bracia Maciej i Jakub Tyska, Jakub Domański i Daniel Charkiewicz.

Po rewolucji miało być miło i przyjemnie, a tymczasem Świt w tym sezonie rozczarowuje. Bilans 4-2-3 i 14 zdobytych punktów plasuje naszego rywala dokładnie w środku tabeli. Nie na taki start liczono w Nowym Dworze Mazowieckim. Do tego doszła jeszcze afera z doskonale znanym Michałem Kucharczykiem, który z nie do końca znanych powodów został odsunięty od pierwszego zespołu i obecnie trenuje z drugą drużyną, grając w okręgówce. Wychowanek Świtu, który na zakończenie kariery wrócił na „stare śmieci”, prowadzi aktualnie otwartą wojnę z klubem. – Wręcz niewiarygodne jest to jak brudną grę w tym momencie prowadzą osoby, które przyszły do tego klubu – mówił o obecnym prezesie i trenerze Świtu w popularnym podcaście Tomasza Ćwiąkały „Rozmowy o piłce”.

Świt ma swoje problemy. My również je mamy, choć są zupełnie innego gatunku. ŁKS zamyka ligową tabelę, niemal nie punktuje, do tego gra jest jaka jest. Nadal czekamy na pierwsze ligowe zwycięstwo. Przed sezonem dysponowaliśmy wąską kadrą, uzupełnianą młodymi wychowankami. Aktualnie doszły kontuzje, które nie ułatwiają. Już przed startem rozgrywek było wiadomo, że będzie trudno, ale ligowe realia okazały się trudniejsze niż się spodziewano.

Przed nami mecz, w którym skazywani jesteśmy na wysoką porażkę. Nikt na naszych chłopaków nie stawia, a ewentualna zdobycz punktowa potraktowana zostanie jako niespodzianka sporego kalibru. Tyle, że nikt przed meczem jeszcze nie wygrał. Przegrać w głowach przed pierwszym gwizdkiem można, wygrać nie. Boiskowa walka, determinacja, pełne zaangażowanie i poświęcenie dla dobra drużyny znaczą w III lidze bardzo dużo. Często właśnie ten aspekt decyduje o wyniku. Nie spuszczajmy zatem głów i w piątek pokażmy biało-czerwony charakter na boisku.

Mecz Świt Nowy Dwór Mazowiecki – ŁKS Łomża rozegrany zostanie w piątek 25. września o godz. 16:00. ŁKS My wierzymy!

Dodaj komentarz

×